Niekorzystna tendencja w KIO, zatrzymana

29.01.2017

Najczęściej powodem utajniania całych dokumentów jest chęć pozbawiania konkurencji szansy na zweryfikowanie prawdziwości, prawidłowości i realności oświadczeń złożonych w ofercie przez wykonawcę. Najczęściej jest to też po prostu wygodne dla zamawiających, którzy chcą już przetarg jak najszybciej zamknąć. abstrahując od oceny intencji jakie legły u podstaw utajnienia tych dokumentów i oświadczeń, to nie mógł tego zachowania zamawiającego zaaprobować.

Pierwszym wyjściem jest wniesienie skargi od wyroku KIO do Sądu Okręgowego, tak jak stało się w sprawie sygn. akt XXIII Ga 345/16 z dnia 9 września 2016 r. przed Sądem Okręgowy w Warszawie, który wytknął Izbie: „Krajowa Izba Odwoławcza stwierdza de facto, że ponowne utajnienie było w całości bezzasadne (w części przyznane i ujawnione przez zamawiającego w toku postępowania odwoławczego, w pozostałej części uznane przez Izbę za naruszające art. 8 ust. 3 ustawy Pzp). Jednocześnie jednak utajnienie nie mające tym razem wpływu na postępowanie o udzielnie zamówienia.
Ten dualizm nie zasługiwał na aprobatę, co zostało słusznie zarzucone zarówno przez skarżące Konsorcjum jak i Prezesa Urzędu Zamówień Publicznych. (…) Takie zachowanie zamawiającego naruszało także art. 7 ust. 1 ustawy Pzp. Nie trzeba tego aspektu zbytnio rozwijać. Nie może być mowy o zachowaniu uczciwej konkurencji, jeśli jeden z oferentów bezpodstawnie utajnia istotną dokumentację, a zamawiający to wadliwe utajnienie aprobuje.

Oczywiście zdecydowanej większości przedsiębiorców nie stać na spory sądowe, pozostaje więc drugie wyjście.
Jeżeli więc pomimo tego, że informacje zawarte w dokumentach nie stanowią tajemnicy przedsiębiorstwa w rozumieniu przepisów o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, a zamawiający wciąż nie wywiązuje się z nałożonego obowiązku, można powiadomić organa ścigania.
Nie można bowiem zapominać o odpowiedzialności osoby, która wbrew ciążącemu na nim obowiązkowi, nie udostępnia informacji publicznej. Taka odpowiedzialność wynika z art. 23 o dostępie do informacji publicznej, dalej „ustawy”.
Przedmiotem ochrony normy z art. 23 ustawy, jest prawo obywatela do uzyskania informacji publicznej. Zgodnie z tym przepisem, kto, wbrew ciążącemu na nim obowiązkowi, nie udostępnia informacji publicznej, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
Dla zaistnienia przestępstwa określonego ww. przepisie wystarczy każdy przypadek nieudostępnienia informacji publicznej, jeśli podlega ona obowiązkowi udostępnienia. Bez znaczenia będzie tryb udostępnienia informacji. Zatem może to być zaniechanie umieszczenia w Biuletynie Informacji Publicznej informacji wymienionych w art. 8 ust. 3 i 4 ustawy, jak i zaniechanie udostępnienia informacji na wniosek, o którym stanowi art. 10 ust. 1 ustawy. Na podkreślenie zasługuje, iż ustawa także nie różnicuje informacji w zależności od ich wagi czy znaczenia, co oznacza że ustawa penalizuje każde nieudostępnienie informacji publicznej jeśli podlega ona obowiązkowi udostępnienia.
Ustawodawca w art. 3 ust. 2 ustawy wprowadził ogólną zasadę, wskazując, iż prawo do informacji publicznej obejmuje uprawnienie do niezwłocznego uzyskania informacji publicznej zawierającej aktualną wiedzę o sprawach publicznych. Zaś art. 10 ust. 2 ustawy stanowi, że informacja publiczna powinna być udostępniana bezzwłocznie, jeżeli istnieje taka możliwość. Chociaż należy zauważyć, że zgodnie z art. 13 ust. 1 ustawy co do zasady udostępnianie informacji publicznej na wniosek następuje bez zbędnej zwłoki, nie później jednak niż w terminie 14 dni od dnia złożenia wniosku.
Warto dodatkowo wspomnieć, iż zgodnie z art. 115 § 14 kodeksu karnego, dokumentem jest każdy przedmiot lub inny zapisany nośnik informacji, z którym jest związane określone prawo, albo który ze względu na zawartą w nim treść stanowi dowód prawa, stosunku prawnego lub okoliczności mającej znaczenie prawne. Zatem także podrobienie, przerobienie, czy zniszczenie dokumentu może spowodować dodatkową odpowiedzialność karną sprawcy takiego czynu.
Podmiotem czynu zabronionego niezależnie od siebie będzie albo kierownik podmiotu albo osoba przez niego upełnomocniona, na której ciążył obowiązek udostępnienia informacji publicznej (a zatem osoba taka musi mieć powierzony obowiązek udostępniania informacji).
Warto także wspomnieć, iż nawet wprowadzenie żądającego informacji w błąd, przez udzielenie niezgodnej z rzeczywistością odpowiedzi co do faktu posiadania informacji, może stać się przesłanką poniesienia odpowiedzialności.

Podsumowując, wszystko, co znajduje się w posiadaniu podmiotów zobowiązanych do udostępnienia informacji publicznej, a nie jest objęte szczególnymi włączeniami, należy udostępnić, i to niezwłocznie. Tylko uzasadniona odmowa udostępnienia informacji publicznej nie prowadzi do powstania odpowiedzialności z art. 23 ustawy.