Sygnalista to nie donosiciel, prawidłowo zastosowana instytucja w systemie compliance nie musi angażować służb ani organów ścigania

31.01.2018

Chyba niemal każdy przedsiębiorca słyszał już o pracach toczących się nad ustawą o jawności życia publicznego. Ustawa ta regulować ma szereg różnych kwestii a jedną z budzących największe emocje jest niewątpliwe regulacja statusu sygnalistów (ang. whistleblower). Instytucja sygnalisty już dziś funkcjonuje w krajowym porządku prawnym, począwszy od kodeksu pracy po kodeks karny. Jednak zapewne niewielu przedsiębiorców zdaje sobie jednak sprawę, że instytucja sygnalisty nie pojawi się tylko i wyłącznie w ww. ustawie, lecz również w szeregu innych, które najprawdopodobniej wejdą w życie w 2018 r. I tak, oprócz wspomnianego już projektu ustawy o jawności życia publicznego (rozdział 9) instytucję sygnalisty przewiduje m.in. projekt ustawy o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy i finansowaniu terroryzmu. Sygnalistów dotyczy także dyrektywa nr 2016/943 z 8 czerwca 2016 r. w sprawie ochrony niejawnego know-how i niejawnych informacji handlowych (tajemnic przedsiębiorstwa) przed ich bezprawnym pozyskaniem, wykorzystaniem i ujawnieniem (tzw. dyrektywa ws. ochrony tajemnicy przedsiębiorstwa; Dz.Urz. UE z 2016 r. L 157, s. 1), co zapewne wymusi nowelizację ustawy z 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (t.j. Dz.U. z 2003 r. nr 153, poz. 1503 ze zm.). Problem w tym, że prace nad projektami ww. ustaw toczą się niezależnie, dlatego istnieje ryzyko niedostrzeżenia tego, co stanowi ich część wspólną. Co gorsza, takie „rozczłonkowanie” regulacji dotyczących sygnalistów między różne ustawy może spowodować i wielu wypadkach zapewne spowoduje, że równie „rozczłonkowane” będzie wdrożenie nowych przepisów przez przedsiębiorców. Tymczasem spójność wdrażanych rozwiązań będzie miała bezpośrednie przełożenie na ich skuteczność. Równie poważnym błędem będzie uznanie przez przedsiębiorcę, że dostosowanie się do wymogów jednego aktu prawnego automatycznie oznacza dostosowanie się do wszystkich wymogów istniejących w przepisach. Konieczne jest zatem spojrzenie na instytucję sygnalisty przez pryzmat wszystkich dotyczących jej regulacji. Każda z projektowanych ustaw reguluje bowiem inne aspekty tej instytucji.

Przedsiębiorcy powinni też zdawać sobie sprawę, że problem „rozczłonkowania” regulacji dotyczących sygnalistów, grożący brakiem spójności miedzy nimi, dostrzegł Parlament Europejski. Wydał on rezolucję nr P8_TA-PROV(2017)0402 z 24 października 2017 r. w sprawie uzasadnionych środków ochrony sygnalistów działających w interesie publicznym podczas ujawniania poufnych informacji posiadanych przez przedsiębiorstwa i organy publiczne. Zgodnie z nią do końca 2017 r. w Komisji Europejskiej zostanie przygotowany wniosek ustawodawczy, który całościowo zajmie się problematyką sygnalistów. Inicjatywa Komisji prawdopodobnie przybierze postać dyrektywy wyznaczającej minimalne standardy ochrony sygnalistów ale też definiującej, i to zapewne szeroko, pojęcie sygnalisty.

Wreszcie wskazać trzeba, że przedstawiciele polskiego rządu już teraz zapowiedzieli przygotowanie odrębnej, całościowej regulacji dotyczącej statusu sygnalistów. Ostateczny kształt tego nowego aktu prawnego nie jest jeszcze znany, jednak z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością można założyć, że istotne zmiany, które on wymusi, będą wymagały dostosowania regulacji wewnętrznych u przedsiębiorców do nowej sytuacji prawnej.

Z tych wszystkich względów przedsiębiorcy powinni jak najszybciej i możliwe w jak najszerszym ujęciu zainteresować się problematyką sygnalistów. Zaniechania w tym zakresie mogą się okazać bardzo trudne do opanowania i naprawienia.

 

Tymczasem jedynym bezpiecznym i stabilnym wyjściem z tej sytuacji jest objęcie specjalną ochroną sygnalistów w jednym kompleksowo uregulowaną akcie prawnym i przyznanie im statusu strony w postępowaniu karnym.