Przerzucenie ryzyka na wykonawcę i wygórowane kary umowne, sposób na ucieczkę od odpowiedzialności za niewyczerpujący opis przedmiotu zamówienia

02.03.2018

Jest to więc wygodne narzędzie dla strony zastrzegającej karę, gdyż zapłata kary umownej stanowi niejako automatyczną sankcję cywilnoprawną przysługującą wierzycielowi w stosunku do dłużnika w wypadku niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania z przyczyn, za które dłużnik odpowiada.

Ponadto nie można zapominać, że chociaż w umowie można łączyć kary za różne tytuły, ale nie jest dozwolone zastrzeganie we wzorcu umownym kary umownej rażąco wygórowanej. Dlatego nie można akceptować sytuacji, gdy inwestor wręcz wypacza cel kary, jakim jest naprawienie wyrządzonej szkody z tytułu niewykonania lub nienależytego wykonania świadczenia niepieniężnego, i konstruuje narzędzia, które mogą prowadzić do bezpodstawnego jego wzbogacenia kosztem drugiej strony. Pamiętać trzeba, iż kara umowna może być „rażąco wygórowana” już w chwili jej zastrzegania lub stać się taką w następstwie późniejszych okoliczności.

 

Oczywiście zwolennicy rozwiązywania problemów za pomocą kar i dopiero na etapie realizacji umowy będą kładli nacisk w swojej argumentacji na jej czynnik mobilizujący dla wykonawcy umowy. Jednak nie jest to przecież podstawowa i jedyna funkcja tego narzędzia. Kara umowna stanowi sankcję cywilnoprawną, której celem jest naprawienie szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania niepieniężnego. Winna ona wyłącznie kompensować negatywne konsekwencje wynikające z uchybienia realizacji obowiązków umownych, i nie może być postrzegana w kategoriach środka prawnego, chroniącego jedną ze stron ponad miarę. Przecież samo wprowadzenie kary umownej do umowy – co obowiązkiem ustawowym nie jest – mobilizuje wykonawcę do należytego wykonania umowy.

 

Zawsze więc na konstrukcję kar należy spojrzeć poprzez naturę stosunku prawnego, jaki łączyć ma strony oraz co warto w sposób szczególny podkreślić, zawsze obowiązują strony umowy  zasady współżycia społecznego zakładające równoprawność stron zawieranej umowy. Kontrola umowy w tym względzie odbywa się z uwzględnieniem dyspozycji art. 3531 k.c., art. 484 § 2 k.c. i art. 483 § 1 k.c.

Zawsze zatem trzeba analizować postanowienia umowy także i pod takim kątem, czy np. inwestor własnym działaniem nie może przyczynić się lub przyczynił się do powstania opóźnienia, gdyż zgodnie z art. 362 k.c., jeżeli poszkodowany przyczynił się do powstania lub zwiększenia szkody, obowiązek jej naprawnienia ulega odpowiedniemu zmniejszeniu stosownie do okoliczności. Obowiązkiem inwestora jest współdziałanie przy realizacji inwestycji, zgodnie z art. 354 § 2 k.c.

 

Zawsze też należy spojrzeć nie tylko na kary jednostkowe, ale i na łączny limit tych kar, który powinien być adekwatny do szkody jakiej doznał inwestor w skutek niewykonania bądź nienależytego wykonania umowy, tak aby konstrukcja kar nie służyła do nieuzasadnionego wzbogacenia się jednej strony. O tym, czy w danym wypadku można mówić o karze umownej rażąco wygórowanej, nie może sama przez się decydować jej wysokość lecz stosunek, w jakim do siebie pozostają kara umowna i spełnione z opóźnieniem świadczenie dłużnika. W sytuacji, gdy kara umowna równa się bądź zbliżona jest do wysokości wykonanego z opóźnieniem zobowiązania, w związku z którym ją zastrzeżono, można ją uważać za rażąco wygórowaną. Tak samo gdy szkoda wierzyciela jest znikoma, skutkiem czego zachodzi rażąca dysproporcja pomiędzy jej wysokością a wysokością należnej kary.

Przecież wykonawca umowy, odpowiada co do zasady tylko za normalne następstwa swoich działań/zaniechań, Dlatego też w pewnych wypadkach sposób nakładania kar i ich wysokość może naruszać  art. 353 1 k.c. oraz być sprzeczny z właściwością (naturą) i celem zobowiązania wynikającego z art. 647 k.c. Regulacje te stoją na straży tego, aby inwestor odebrał obiekt i zapłacił umówione wynagrodzenie, nie zaś przyjmował darmowe świadczenia, oderwane od poniesionej szkody i służące wzbogaceniu się inwestora ponad kwoty realnie poniesionych kosztów lub strat.

 

Należy więc pamiętać, że uprawnienie inwestora – także w systemie zamówień publicznych, do konstruowania zapisów umownych w sprawie zamówienia publicznego nie może być nadużywane. Zatem już w chwili ich zastrzegania w projekcie umowy mogą być one kwestionowane jako niewspółmierne w stosunku do możliwej do poniesienia szkody, lub gdy w ocenie wykonawcy umowy, są próbą ucieczki od odpowiedzialności za niedostateczne zaangażowanie w sporządzenie pełnego opisu przedmiotu zamówienia.